#13 Food & Lifestyle, biznes Od Kuchni – Magdalena Malutko

Rozmawiam z Magdaleną Malutko, która specjalizuje się w marketingu kulinarnym. Prowadzi agencję interaktywną Studio Od Kuchni, urocze miejsce na warszawskiej Pradze.

Restauracja otwierała się o godzinie 12. Byłam wtedy przerażona – „nikt nie wejdzie do restauracji, nikogo tu nie będzie i to będzie dla mnie porażka”.

O godzinie 13-ej nie miałam już zupełnie gdzie stać. Wtedy byłam z siebie bardzo zadowolona. Podeszłam do restauratora i mówię „A widzisz, ten facebook jednak działa!”


Transkrypcja podcastu:

– Szukałem informacji o Tobie w internecie. Wiem, że jesteś blogerem kulinarnym.

– “Jestem” to jest za dużo powiedziane. Byłam na pewno. Teraz nie mam na to czasu. Trochę brakuje mi tego, ale doby niestety nie mogę wydłużyć.

– Proszę opowiedz o drodze do biznesu jakim jest Studio Od Kuchni. Wielu twórców internetowych zamyka się w projektach internetowych. Ty wyraźnie wyszłaś poza “online”.

– W świecie “nie online” tak naprawdę byłam bardzo dużo. Bloga prowadziłam po godzinach pracy. Wtedy dużo pracowałam na etacie, to wszystko dobrze rozwijało się. Wtedy też studiowałam projektowanie dla gastronomii, gdzie miałam wykładowców, którzy byli praktykami w branży. To też otworzyło mi wiele drzwi, bo z niektórymi z nich pracuję do dziś.


Widziałam duże zapotrzebowanie w branży na tego typu przestrzeń. Wiedziałam, że kiedyś – nie sądziłam, że to nadejdzie tak prędko – że kiedyś będę chciała zrealizować ten pomysł połączenia Agencji i Studia.


Też nie do końca byłam szczęśliwa w pracy na etacie. Wcześniej pracowałam też jako freelancer. Nie do końca się w tym odnajdowałam więc chciałam coś zmienić i wróciłam na etat. Tam też się nie odnajdowałam (śmiech) planowałam to wszystko. 
Miałam rozpisaną strategię komunikacji „na kiedyś”. Miałam rozpisany mniej więcej biznes plan, który rzeczywistość trochę zweryfikowała. I przez przypadek mój ówczesny chłopak, teraz mąż, podrzucił mój pomysł swojemu znajomemu, który inwestuje w różne biznesy. To ktoś zupełnie nie związany z branżą gastronomiczną, food’ową. Zobaczył on mój pomysł, zobaczył moją prezentację i powiedział „Kurcze to jest dobry pomysł. Możemy to zrobić.” 

Tyle, że myślałam, że będzie to mniejsza inwestycja na początek. Jak widać siedzimy na 200 metrach. Życie to zweryfikowało.

Ja myślałam, że potrwa to rok, dwa, trzy. A od rzucenia pomysłu do otworzenia studia minęło mniej więcej pół roku.

– Od kiedy działa „Studio Od Kuchni”?

– Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Przestrzeń, w której się znajdujemy w ogóle nie wyglądała tak jak teraz. Trzeba było wszystko wyremontować, zmienić podłogi, zburzyć ściany, postawić je od nowa. 

Chcemy, żeby to miejsce kojarzyło się z czymś przyjemnym i żeby nie było postrzegane jako zwykłe studio. Ale rzeczywiście jako przestrzeń kreatywna, która skupia wokół siebie pasjonatów i marketingu i jedzenia i komunikacji. 

Finalnie z etatu zrezygnowałam z końcem października 2018. Tutaj byłam już od listopada i zajmowałam się tymi wszystkimi rzeczami łączenie z kupnem każdego mebla, który tu się znajduje. Trzeba było dobrać wszystkie elementy. Po drodze też mieliśmy projektantkę, która nie do końca się sprawdziła. Z jej projektu jest tylko wyspa, która tu stoi. 

Można powiedzieć, że studio działa, ma się dobrze i to są ostatnie 3 może 4 miesiące. 

Jednak przez ten cały czas trzeba było to wszystko doposażać. Nie dało rady tego kupić jednorazowo więc ten proces trwał. Ale teraz już z pełnym sumieniem mogę powiedzieć, że Kuchnia jest skończona. Czekamy tylko na zmienne fronty i doposażamy studio fotograficzne.

– W podcaście nie widać. Umieścimy zdjęcia. Domyślam się, że tutaj różne elementy są fotografowane i filmowane. Jest miejsce, gdzie swobodnie może pracować ekipa filmowa albo fotografowie.

Czy to zazwyczaj jest tak, że ekipa tu przyjeżdża i spędza tu cały dzień?

– Nagrywała ostatnio u nas Kuchnia Plus i weszli tutaj o 7-ej rano i wyszli o 23-ej prawie. Był to cały dzień, plus jeden wcześniej cały dzień przygotowań.

– Czy potrzebujemy chwilę przerwać rozmowę na ważne sprawy zawodowe?

– Tak, jest godzina 12 i czas aktualizować informacje o menu na lunch. Mamy w Agencji naturalny podział obowiązków i ja prowadzę aktualizacje ponad 3 lata. Wszyscy kelnerzy mnie znają i wysyłają do mnie informację o menu na lunch. Nie ma sensu, żeby wysyłali informacje do koleżanki. To wszystko jeszcze trzeba obrobić i dodać. To akurat jest Sypka Mąka, restauracja Jurka Sobieniaka.

– Robisz to na smartfonie i domyślam się, że efekt za chwilę będziemy mogli obejrzeć w mediach społecznościowych na facebooku i instagramie.

– Na facebooku dodaję ja, na Instagramie dodaje Ola Janiak.

– To jeden z elementów Twojego biznesu. Jest południe i dobrze w tym uczestniczyć. Co dzisiaj na lunch?

– Dziś na lunch krem z białych warzyw i pieczona ryba w sosie koperkowo-śmietanowym. I takana z maliami.

– Jest godzina 12 więc restauracje ogłaszają co na lunch i pewnie do 16 – ej każdy może pojawiać się.

– Bardzo mało restauracji obecnie dodaje lunche codziennie w formie zdjęć. A my mocno naciskałyśmy jednak na to, bo ludzie patrzą i dokonują wyboru oczami.

– Dla mnie to też źródło informacji. Kiedy pracuję w domu i decyduje się na lunch to, aby sprawdzić menu zaczynam od facebooka. Jedna z pobliskich restauracji publikuje menu na stronie i dla mnie jest to już lekkie utrudnienie. łatwiej mi sprawdzić menu na profilu niż na stronie.

– Tak, po prostu też inaczej jest, kiedy widzi się listę dań. A inaczej, kiedy zdjęcie i widzisz, jak ono wygląda. Do tego wiadomo, że ono było zrobione dzisiaj. Więc to działa na korzyść restauracji. 

Continue reading →

Lepiej nie udawać kogoś kim nie jesteśmy – o byciu publicznym z Danielem Bordmanem.


24/02/2020

Wkrótce kolejny odcinek podcastu Cały Ten Biznes. Będzie to rozmowa o „byciu publicznym” z Danielem Bordmanem.

Daniel opowiedział, dlaczego prowadząc prezentację lepiej nie udawać kogoś kim nie jesteśmy. Będzie też o tym jak to zrobić. A spotkanie rozpoczęliśmy od rozmowy o znaczeniu głosu w komunikacji.

Poniżej fragment naszej rozmowy. Zapisz się do newslettera, wyślę Ci wiadomość o premierze odcinka.

– Daniel co zrobić, żeby wypaść dobrze podczas prezentacji?

Co to znaczy właśnie „wypaść dobrze”?  Czy to znaczy, że mam mówić głośniej, czy znaczy, że mamy mówić z większą intonacją. Czy to znaczy, że mamy mówić z dopasowaniem do drugiego człowieka? Czy to znaczy, że mam mówić dźwięczniej, czy uczyć się używać innego słownictwa. Jeśli tak, to tu zaczynamy przechodzić już w inne trochę inne obszary. 

To jest takie nieprecyzyjne, że jak dopiero sprecyzujemy, to się okaże, że będzie można dobrać odpowiednie narzędzia. I sposoby do tego, żeby ten cel zrealizować. 

Jeśli ktoś ci mówi, że jesteś postrzegany jako chaotyczny, jako ktoś komu ludzie nie ufają, to może na przykład bardzo skracasz samogłoski. I kiedy mówisz to te samogłoski są bardzo nierównomierne ułożone, akcenty są mniej równomierne. Jak ktoś cię słucha, to sam zaczyna się denerwować.
Gdybyś dłużej mówił czyli wolniej to wtedy będzie to inaczej wpływało na osobę, z którą rozmawiasz.

I to jest jeden taki techniczny aspekt, nad którym można pracować.

 – Sam pamiętam, że jedna z cenniejszy wskazówek na temat mojego głosu dotyczyła urywania końcówek wyrazów. Druga dotyczyła opadającego tonu głosu wraz z końcem wypowiedzi. 

Powiedziałeś o dwóch rzeczach. O tym, że obcina się końcówki. Faktycznie obserwuję to bardzo często. I też nie demonizując, teraz nie chodzi o to, że każdy z nas fantastycznie i cudownie, najpiękniej na świecie mówił i dokładnie wszystko wypowiadał, bo taki świat nie jest. Ja jestem bardzo dużym realistą. Natomiast jeżeli jest tak, że ktoś większość tych końcówek zjada, to wprowadza to lekkie zamieszanie do komunikacji. Utrudnia to zrozumienie drugiej strony. To jest jedna kwestia.

A ta druga kwestia, o której mówiłeś to jest intonacja. I to jest właśnie niezwykle, że ta intonacja powoduje, że po części możemy kogoś bardziej lubić.

Jeśli ja będę kończył zdania opadające to mój głos trochę będzie smutny. Będę mówił na przykład jeszcze trochę niżej albo wolniej. Zaraz możemy sobie pomyśleć, że wpadniemy w jakiś smutek. Więc w jakiś sposób możemy też pływać i na swój stan psychiczny i stan psychofizyczny drugiej strony. Ta świadomość to jest pierwszy krok do tego, żeby wiedzieć co można zrobić.

Chociaż można robić, ale nie trzeba. Bo też już jako psychoterapeuta wiem, że każda emocja jest potrzebna i warto przeżywać bardzo różne stany emocjonalne. Natomiast powinno się je zauważać.

Jak wygląda praca nad rozwojem głosu?

Głos jest bardzo wielowymiarowy. Nie tylko w aspekcie samego dźwięku, ale także myśleniu o głosie. Nawet kiedyś rozmawialiśmy, o tym że jak jesteś zmęczony, to w głosie też to słychać. Jak nie chce ci się czegoś zrobić lub jeśli masz entuzjazm i wierzysz w coś, to też to słychać w głosie.

To są właśnie te wymiary, kiedy nasza psychika i ten nasz dobrostan – lub jego brak, wpływa na to jak jesteśmy odbierani, co ludzie o nas myślą. 

Chociaż nie mamy wpływu na to co konkretnie o nas pomyślą, to mamy wpływ na to jak my czujemy się sami ze sobą. I pośrednio na to, jak czujemy się z innymi ludźmi.
I jak inni się czują z nami, więc nie jest to jednowymiarowe. Głos to jest technika. 

Czyli możemy sobie popracować nad samą techniką i popracować sobie nad naszym ciałem. Poprzez nasze ciało właśnie ten głos wydobywamy. Bardzo ważną rzeczą jest też nasza psychika i to jak czujemy się, jak myślimy o sobie, jak myślimy o innych ludziach. Słychać to w naszym w głosie.


Wkrótce cała rozmowa w podcaście.

bordman.pl – mój gość Daniel Bordman

„Znajdź w życiu sens” – Emily Esfahani Smith.

10.02.2020

Znajomi wrzucają już pierwsze posty o ilości książek przeczytanych w 2020.
Gratuluję tym, którzy gonią statystyczne ponad 50 książek w roku 😉

Ja styczeń skończyłem z liczbą 1 sztuka. I było to „Znajdź w życiu sens” Emily Esfahani Smith.

Autorka przez lata szukała odpowiedzi na pytanie co sprawia, że życie ma sens. Przedstawia koncepcję czterech filarów życia z sensem. Oto one: poczucie przynależności, cel, opowiadanie historii (narracja) i transcendencja.

Książka nie zmusza do zmian w życiu, nie podaje też prostych wskazówek, które poprowadzą do zmian. Bardziej pozwala zrozumieć co wpływa na to, że czujemy się silniejsi, lepiej radzimy sobie z nauką i pracą. 

Jeśli zastanawiasz się czy warto sięgnąć po książkę, to sprawdźcie wcześniej prelekcję autorki na TED.com