#5 Czy rowery towarowe uratują miasto? – Krzysztof Gubański „Jeden Samochód Mniej”

Krzysztof Gubański  m.in. aktywista miejski i autor bloga Jeden samochód mniej opowiada jak rower towarowy wpisuje się w miejskie projekty czystego transportu. I o tym jak rower cargo może usprawnić życie w mieście, zastępując samochód. 

Krzysztof jest socjologiem miasta, konsultantem z zakresu polityki miejskiej dla samorządów. Członkiem Stowarzyszenia Zielone Mazowsze.

Partnerem odcinka jest firma towarowe.pl – dystrybutor rowerów cargo Babboe i Urban Arrow.

fot. instagram.com/currentlyunavailablepl/

Podcastu możesz posłuchać na Spotify: https://spoti.fi/2ZJ4Upi
Apple Podcasts: https://apple.co/2PBVhnv
Anchor: https://bit.ly/2H58keD
Spreaker: https://bit.ly/2GQRYGw

Drugą część rozmowy z Krzysztofem pod adresem: calytenbiznes.pl/rowerytowarowe2

Tematy poruszane w rozmowie:
 00:04 Od mokotowskiej kooperatywy do własnych dwóch rowerów cargo i bloga Jeden Samochód Mniej.
08:45 Jak rower towarowy usprawnia życie w mieście. 08:45
11:18 Jak wygląda rower cargo (towarowy).
15:45 Jaka idea stoi za hasłem „Jeden Samochód Mniej”.
18:13 Rower towarowy jako alternatywa dla dostaw (tzw. dostawa ostatniej mili).
29:25 Strefy czystego transportu i zaostrzenie wymogów dla aut szansą dla rowerów cargo.
36:18 Cycle Chic – żeby jeździć na rowerze nie musisz mieć niczego poza rowerem.
48:25 Rowery towarowe w Skandynawii. Wszyscy mają, używają.
54:15 Krzysztof Gubański od aktywisty do profesjonalisty, doradcy w zakresie mobilności miejskiej.
01:00:09 Miasto marzeń z Jednym Samochodem Mniej.

Wspominane w rozmowie osoby, wydarzenia, adresy:
Jeden samochód mniej – blog gościa podcastu Krzysztof Gubańskiego
Jeden samochód mniej  – wpis z listą producentów i dystrybutorów rowerów towarowych
instagram.com/jedensamochodmniej – instargam Jeden samochód mniej
youtube.com  – Jeden Samochód Mniej na YouTube
trasa_by_springer – instagram Filipa Springera
Mobilna Gdynia – przemyślane rozwiązania komunikacyjne
facebook.com/CargoBikeAdventure – Rodzinne wyprawy na rowerach Cargo
ciso.pl – Cargobike In Social Order. Blog Romana, praktycznie o elektrycznych rowerach Cargo
Cargo Bike Poland – Cargo Bike Poland grupa na facebook’u miłośników rowerów cargo
Warszawiacy na rowerach cargo wożą dzieci i zakupy – artykuł w Gazecie Wyborczej o użytkowanikach rowerów cargo 19.04.2019
Cycle Chic  – idea dotycząca kultury, stylu jazdy i ubioru zapoczątkowana w Kopenhadze w 2006 r. przez Mikaela Colville-Andersena
Mikael Colville-Andersen  – kanadyjsko-duński urbanista i ekspert ds. mobilności w mieście
The Pedal Powered Talk Show – połączanie talk show i rowerów towarowych
cargobike.jetzt  – blog i firma prowadzona przez wspomnianego w rozmowie berlińskiego eksperta ds. rowerów towarowych Arne Behrensena

Zapis rozmowy

Cześć ! Nazywam się Paweł Kwiatkowski i witam Cię w Podcaście Cały Ten Biznes, w którym rozmawiamy o przedsiębiorczości i o trendach na rynku, lub po prostu wokół nas.
Dzisiaj jest okazja, aby porozmawiać o trendach głównie w mobilności miejskiej. Moim gościem jest Krzysztof Gubańskiej autor bloga Jeden samochód mniej . Rozmawiamy o rowerach cargo, czyli o rowerach towarowych. Krzysztof ostatnio uruchomił kanał na You Tube.  Tam dokładnie można zobaczyć, jak wygląda taki rower. W opisie odcinka oraz na blogu Krzysztofa znajdziecie też przygotowaną listę producentów i dystrybutorów rowerów cargo w Polsce. Być może ten temat  na tyle Cię zainteresuje, że zdecyduje się sprawdzić, przejechać, dokładnie zobaczyć taki rower. do czego zachęcam. Rozmawialiśmy w warszawskiej kawiarni #tag.
Rozmowę podzieliłem na dwa odcinki. Wkrótce druga część. Proszę zapisz się na newsletter, prześlę Ci informacje o nowym odcinku

Paweł Kwiatkowski:
– Śledzę w mediach społecznościowych twój profil Jeden Samochód Mniej. Dużo fajnych zdjęć na Instagramie. Początkowo myślałem, że to po prostu blog o rowerach. Jest para, która sobie jeździ rowerem towarowym i robi ładne zdjęcia w słońcu. Kiedyś znalazłem zdjęcie, na którym przemawiasz do ludzi stojąc na rowerze w centrum miasta.
Zrozumiałem, że jest tam coś więcej niż tylko jeżdżenie po mieście i fotografowanie się przy ciekawym rowerze. Dzisiaj mam okazję porozmawiać spotkać się z autorem bloga Krzysztofem Gubańskim. Socjologiem miasta, konsultantem z zakresu polityki miejskiej dla samorządów. Krzysztof należy do Stowarzyszenia Zielone Mazowsze, jest aktywistą miejskim i jak wspomniałem autorem bloga Jeden Samochód Mniej. Krzysztof, witam! Co jeszcze powinienem dodać o tobie?

Krzysztof Gubański: 
– W zasadzie dobrze mnie przedstawiłeś. Jestem absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, socjologii. Specjalizuję się w kwestiach miejskich. Współpracowałem do tej pory z kilkoma dużymi samorządami w Polsce przy wdrażaniu i projektowaniu polityk miejskich. Teraz jestem trochę w takim momencie przejścia, bo nie jestem już pracownikiem Uniwersytetu. Jestem nadal doktoratem i trochę staram się być takim niezależnym ekspertem. Doradzam samorządom na różnych polach między innymi na polu tzw. mobilności miejskiej. Choć nie jest to jedyna rzecz, którą się zajmuję.

– W trakcie rozmowy poproszę, żebyś wyjaśnij co się kryje za takimi terminami jak mobilność miejska. W jakich obszarach dzisiaj miasto potrzebuje doradztwa takiego specjalisty jak ty? Ale zacznijmy od rowerów. Skąd wziął się u was rower cargo, czyli towarowy?

– To jest trochę dłuższa historia. Zaczęła powiedzmy gdzieś w 2012-2013 roku kiedy byłem na stypendium w Niemczech, w Monachium. Spędziłem tam rok i pierwszy raz zobaczyłem tam tego rodzaju rowery na ulicy. Nie było ich jeszcze wtedy bardzo dużo, ale to już wtedy zaczynał być jakiś trend. Pomyślałem sobie OK, fajne!
A cyklistą byłem właściwie od zawsze tzn. mniej więcej od 15-16 roku życia. Zacząłem używać roweru jako po prostu środka transportu. Tak się akurat złożyło, że w mieście, w którym się wychowałem w Koninie zacząłem chodzić do liceum. Było ono dosyć daleko, na drugim końcu miasta. Autobus nie kursował za często. Racjonalnym wyborem był rower i jeździłem tym rowerem.
Jeżdżę nim już właściwie codziennie od dwunastu lat przez cały rok.

Kiedy zobaczyłem te rowery parę lat temu, to stwierdziłem fajna opcja. Można nadal jeździć rowerem i coś jeszcze sobie przewieźć. Wróciłem do Warszawy i tak się złożyło, że na Mokotowie była grupa osób znajomych, która stwierdziła, że chciałaby w spółkę dzielić taki rower. W ten sposób powstała Mokotowska Operatora Rowerowa. Pomysł polegał na tym, że my kupiliśmy taki rower na spółkę. Było tam około 9-10 osób. Rower był po prostu zaparkowany w garażu na Mokotowie. Mieliśmy taki grafik w internecie i po prostu sobie ten rower używaliśmy, kiedy kto chciał.
Mniej więcej tak działałem przez jakieś półtora roku. Problem był tylko jeden. To była mokotowskiego operatywa, a ja mieszkam wtedy w Śródmieściu w dzielnicy sąsiedniej. Więc za każdym razem, kiedy chciałem z tego roweru skorzystać to musiałem wsiąść na swój rower przejechać parę kilometrów. Zabrać rower, potem go odwieźć. Więc nie było to do końca wygodne i po roku zacząłem myśleć o zrobieniu sobie własnego roweru.

Który to jest rok?

Mniej więcej 2014-2015. Nie było wtedy tak, że można było sobie po prostu wpisać w internecie rower cargo i „kup teraz”. Dzisiaj się to już trochę zmieniło. Nie było wtedy za wiele informacji po polsku. Ja dosyć długo szukałem informacji o takich rowerach w internecie właśnie anglojęzycznym i niemieckojęzycznych. I całą tą wiedzę, którą zebrałem w pewnym momencie stwierdziłem, że chciałbym przekazać dalej. Bo może jest więcej takich osób i faktycznie ciężko znaleźć te informacje. Ale mnie to ostatecznie doprowadziło do tego, że postanowiłem taki rower nie sprowadzać z zagranicy tylko zamówić w Polsce. Bo są w Polsce warsztaty rowerowe, które sprawiają ramy na zamówienie. I akurat wybrałem takiego producenta. Z tego co pamiętam z województwa opolskiego który powiedział, że mi taki rower zrobi.

I to było też bardzo fajne, ponieważ my ten rower zaprojektowaliśmy wtedy razem. To była nasza wspólna praca i to było też fajne, bo to był taki „customowy” projekt. Właściwie każdy szczegół mogłem wybrać jaki chcę i byłem z tego roweru zadowolony. W 2015 roku mieliśmy już drugi nasz rower. Trzy kołowe tym razem, bo poprzedni był dwukołowy, więc był troszeczkę większy. I zaczęliśmy nimi jeździć po Warszawie.
Równolegle ja zacząłem właśnie wtedy przelewać tą swoją wiedzę, którą zebrałem przy okazji budowania tego roweru przy okazji szukania tych informacji, na blogach i tak to się zaczęło.

Myślę, że to duża frajda z tego, że powstał z twoim udziałem. Czyli pracą twoich rąk. Do czego on wam służył, kiedy używałeś go w ramach kooperacji mokotowskiej? Jaką funkcję pełni dziś?

 

Wykorzystanie tego roweru od początku do dziś to są przede wszystkim zakupy. Czyli raz w tygodniu wycieczka do warzywniaka i supermarketu zrobienie zakupów na tydzień i wrzucenie tego w rower. I to tyle. Poza tym oczywiście zawsze się zdarzają jakieś inne pakunki do przewiezienia. Tak się składa prowadzimy taki tryb życia, że mieszkamy raczej w dzielnicach centralnych. Do pracy czy na uczelnię nie mieliśmy nigdy dalej niż 5 kilometrów. Więc z czasem właściwie ten rower stał się takim narzędziem codziennego użytku. Zawsze znajdzie się coś, co jest do przewiezienia. Osoby które mają dzieci, i to jest w ogóle najczęstszy powód nabycia takiego roweru w Polsce, po prostu przy tym rowerem dzieci czy do szkoły czy na zakupy.

To jest w ogóle przyczyna, dlaczego ten blog nazywa się właśnie tak jeden samochód mniej. On się właściwie powinien nazywać jedna podróż samochodem mniej. Ale nie brzmiało to tak dobrze dlatego, że najczęściej w Polsce takie rowery kupują rodziny które np. mają dwa samochody. Natomiast drugi samochód używają zwykle właśnie. albo żeby pojechać do supermarketu, albo żeby podrzucić dzieci do szkoły. I po prostu kalkulują, że nie opłaca im się utrzymywać drugiego auta, tylko do takiego celu żeby przejechać sobie tam 5 kilometrów. Sprzedają to auto i kupują rower towarów. I nie spotkałem się jeszcze z osobą, która by żałowała. Także najczęściej te rowery są używane właśnie do przewozu zakupów i dzieci. My akurat z żoną dzieci nie mamy, ale planujemy powiększenie rodziny, więc już pod to te rowery mamy przystosowane. To jest oczywiście logistyka, ale o tym możemy porozmawiać pewnie za chwilę, bo to jest duży trend w Europie i zupełnie świeży.

Być może słucha naszej rozmowy, ktoś kto nie spotkał się wcześniej z takim rowerem towarowy czyli rowerem cargo.

Wymiennie obie nazwy właściwie funkcjonują.

Jak on wygląda? Proszę opowiedz dla kogoś, kto kojarzy rower z tradycyjną konstrukcją.

Dla osób, które nie widziały nigdy takiego roweru, można to sobie wyobrazić jako rower z taczką z przodu. Tak po prostu normalny rower dwukołowy, który jest dłuższy. Ma mniej więcej dwa i pół metra długości. I z przodu, zamiast normalnie widelca i koła, ma taką taczkę. Czyli ma taką dodatkową skrzynię. I koło jest troszeczkę dalej przesunięte do przodu. To jest jedna możliwość.

Drugą popularną konstrukcją jest rower trzykołowy tzn. mamy dwa koła z przodu, pomiędzy którymi znajduje się taka duża skrzynia. Mniej więcej o wymiarach 90 na 60 centymetrów. Trochę to przypomina riksze, ale nie należy mylić roweru cargo z rikszą. To jest często popełniony błąd. Ja akurat nie zwracam na to uwagę, bo to ma też pewne konsekwencje w Prawie o ruchu drogowym. To znaczy rower cargo jest węższy i mniejszy niż większa. Riksza w Prawie o ruchu drogowym to jest tzw. wózek rowerowy. Co ma taką konsekwencję, że nie wolno się wózkiem rowerowym poruszać po infrastrukturze rowerowej.

Rower cargo, jak dziwnie by nie wyglądał nadal jest rowerem. Spełnia prawną definicję roweru i można się nim normalnie poruszać po infrastrukturze rowerowej.

Wkrótce dalsza część zapisu rozmowy. Zapraszam do wysłuchania Podcastu.